5 grudnia w naszym biurze wydarzyło się coś wyjątkowego, zamieniliśmy klawiatury na pierogi, raporty na rozmowy, a codzienną rutynę na świąteczną atmosferę.
To był ten dzień, kiedy kawa smakowała inaczej, żeby nie powiedzieć „lepiej”, śmiech niósł się po korytarzach, a tematy rozmów bardzo szybko uciekały od faktur, terminów, i tabelek … aż po plany świąteczne, wyjazdy integracyjne i firmowe anegdoty, które (na szczęście)zostaną w gronie wtajemniczonych.
Najważniejsze? Być razem. Bez pośpiechu, bez służbowych telefonów, za to z ogromną porcją dobrej energii i świątecznego luzu. Takie chwile przypominają nam, że firma to nie tylko projekty i terminy, ale przede wszystkim ludzie.
Dziękujemy wszystkim za tę atmosferę, zdecydowanie wpisujemy to spotkanie na listę „do powtórzenia”.

